Dziś na Zadolu odbył się turniej tenisa - Zadole Open. Startowało w nim 16 zawodników w tym mój brat, Krzysiu. Z początku nie szło mu najlepiej, ale później zaczął się rozkręcać. Mimo, że przegrał pierwszy mecz, to z grupy wyszedł na pierwszym miejscu (jego pogromca zajął w niej ku zdziwieniu wszystkich trzecie miejsce). W ćwierćfinale spotkał się z Andrzejem Gostomskim. Od początku meczu szło mu fatalnie. Miał już w nogach 3 sety, a do tego dzień wcześniej chodził po górach. Psuł wiele piłek i mimo znacznej przewagi wieku Stefana przeciwnik doprowadził do wyniku 5:2. Wtedy Krzysiek wziął się w garść i wygrał 5 kolejnych gemów i cały mecz 7:5! Odzyskał siły. W półfinale pokonał kolejnego zawodnika, tym razem rówieśnika, 6:4 i w finale spotkał się z Tadeuszem Manią. Podobno dzień wcześniej obaj zawodnicy rozmawiali ze sobą i Tadeusz stwierdził, że jak wszystko dobrze pójdzie to spotkają się w finale. Pierwszy set był bardzo zacięty do stanu 5:5, potem Mania włączył 6 bieg i wygrał 2 kolejne gemy. W drugim secie Tadeusz Mania królował na korcie zdecydowanie, szybko doprowadzając do stanu 5:0. Wtedy przebudził się Krzysiek. Udało mu się wyjść na 5:3, broniąc przy tym wiele piłek meczowych, ale niestety na więcej nie było go dziś stać i mecz zakończył się wynikiem 7:5 6:3 dla Tadeusza Mani. Gratulecje dla obu zawodników.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz